Prawo Mojżesza - Amy Harmon

14.9.16

Tytuł: Prawo Mojżesza
Autor: Amy Harmon
Wydawnictwo: Septem
Data premiery: 2016-08-31
Ilość stron: 360
Tłumaczenie: Marcin Machnik

"Jeśli nie kochasz, nikt nie zostaje zraniony. Łatwo odejść. Łatwo pogodzić się ze stratą. Łatwo dać sobie spokój."

Książek z serii New Adult w ostatnim czasie mamy wysyp na polskim rynku wydawniczym. Wydawnictwa prześcigają się wręcz na ich ilość. Im dłuższa seria, tym lepiej. Czy aby tędy droga? Czy nie lepiej skupić się na jakości wydawanych książek, niż na ich ilości? Czasami pojedyncza powieść potrafi zrobić na czytelniku większe wrażenie niż jakaś słaba, naciągana wręcz trylogia.

"Nigdy nie dostrzegamy tego, co oczywiste, dopóki nie uderzy nas prosto w twarz."

Amy Harmon. Do tej pory nie słyszałam o tej autorce ani słowa. Nie wiedziałam więc, czego się spodziewać po książce "Prawo Mojżesza". Tytuł mnie zaintrygował. Do tej pory mój wzrok przykuwały najpierw okładki, lecz tym razem stało się inaczej. Nie mogło również umknąć mej uwadze ostrzeżenie, które widnieje na okładce "Ta historia nie kończy się happy endem". Musiałam się przekonać, czy rzeczywiście tak jest. Raz się żyje!

"Można szaleć z rozpaczy, lecz wcale nie być tak naprawdę szalonym."

Ledwie przyszedł na świat a już był bliski śmierci. Został porzucony przez matkę narkomankę tuż po narodzinach. Przeżył tylko dlatego, że został odnaleziony w koszu na pranie w miejscowej pralni. Nic więc dziwnego, że wyrósł na nastolatka, którego specjalnością są problemy. Pewnego dnia Mojżesz trafia na farmę, gdzie ma pomagać właścicielom przy pracach. Poznaje tu o rok młodszą od siebie Georgie. Od tego momentu, mimo iż dziewczyna wie, że powinna trzymać się od Mojżesza z daleka, na przekór rozumowi i zakazom, zaczyna się do niego zbliżać. Zatraca się w tej znajomości. Czy dobrze robi, kierując się sercem? Czy Mojżesz jej nie skrzywdzi?

"Otrzesz łzy po krótkim łkaniu, ciesząc się, że na szczęści to tylko opowieść. 
Co najważniejsze, nie Twoja. Ale ja nie mam tego komfortu. Bo to jest moja opowieść. 
A ja nie byłam na nią przygotowana."

Narracja w książce prowadzona jest z perspektywy obu bohaterów. Dzięki temu mamy możliwość bliżej poznać zarówno Mojżesza jak  i Georgie, uczucia, które się w nich pojawiają oraz myśli, które kłębią się w głowie. Mogliśmy się z nimi utożsamić. Książkę czyta się płynnie, autorka ma bardzo lekkie pióro i nie pisze jakimś skomplikowanym językiem. Mimo to, potrafi wyzwolić w czytelniku tysiące emocji naraz. Mistrzostwo świata!

"Będziemy po prostu uciekać, Mojżeszu. Jak ty to mówiłeś? Tu, tam, na drugi koniec świata? Nie uciekniemy od siebie samych, więc będziemy razem, dopóki każdy z nas nie odnajdzie siebie, dobrze? Dopóki nie wymyślimy, jak się z tym uporać."

Długo czekałam na ten moment! Doczekałam się wreszcie książki, która wzbudza w człowieku tyle emocji, że jeszcze na długo pod odłożeniu jej na półkę, nie można się pozbierać. Ciągle wraca się do niej myślami. Niewiele jest książek, które na prawdę mogę uznać za ulubione. "Prawo Mojżesza" zajmie zaszczytne miejsce obok ulubionego Harrego Pottera, Wybranych i Delirium. Jest to książka obowiązkowa dla wszystkich! Będę wracać do niej wiele razy a na razie pozostaje mi czekać na "Pieśń Dawida", czyli drugą książkę z tego cyklu.

You Might Also Like

2 komentarze

  1. Książka zbiera same pozytywne opinię. Aż się boje, że może się okazać, że mi nie przypadnie do gustu. Czasem tak mam - wszystkim się podoba, ami nie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta historia nadal siedzi w moim sercu... Jest piękna i wzruszająca. :)

    OdpowiedzUsuń