Mroczne umysły - Alexandra Bracken

14.8.14

Kochani!

Dawno nie pisałam ze względu na to, iż na bloga ktoś mi się włamał. W przeciągu dwóch dni z bloga zniknęło prawie 100 postów. Nie chciałam, żeby był to powód do rezygnacji z bloga więc zakasałam rękawy i zaczęłam odzyskiwać recenzje. Nobel dla tego kto wymyślił portal LubimyCzytać bo tam miałam praktycznie większość recenzji. Dla świętego spokoju zrobiłam też kopie zapasowe na komputerze. Do naprawienia pozostał mi rok 2014 ale zajmę się tym w najbliższym czasie. W tym szaleństwie dodawania postów, ustalania kiedy i co ma się pojawić miałam mało czasu na czytanie ale udało mi się skończyć czytać jedną z książek Wydawnictwa Otwartego. Recenzja poniżej:)

"Mroczne umysły" o kolejna mocno rozreklamowana powieść młodzieżowa wydana nakładem Wydawnictwa Otwartego. Na jaką stronę by się nie weszło, jakiejkolwiek księgarni by się nie mijało - wszędzie otaczały nas "Mroczne umysły". Książka napisana została przez Alexandre Bracken - 27 letnią mieszkankę Nowego Jorku. Pierwszą powieść napisała w wieku 19 lat dla swojego przyjaciela z okazji urodzin.



Najmroczniejsze umysły skrywają się za fasadą najzwyklejszych twarzy.

OMNI - ostra młodzieńcza neurodegeneracja idiopatyczna to choroba, która dotyka najmłodsze pociechy mieszkańców Ameryki. Większość z nich umiera gdyż nikt nie wie jak wyleczyć tą dziwną chorobę. Tym, którym udało się przeżyć trafiają do specjalnych obozów rehabilitacyjnych, gdzie pod czujnym okiem "specjalistów" mają nauczyć się panowania nad swoimi nadprzyrodzonymi zdolnościami. Chorzy przydzielani są do specjalnych grup pod kątem posiadanych zdolności. Zieloni, Niebiescy, Żółci, Czerwoni i Pomarańczowi. Ruby oszukała system i została zakwalifikowana jako Zielona. Teraz zmuszona jest ukrywać swoje zdolności. Wszystko po to, żeby przeżyć.


Nie, oni nie lękali się o dzieci, które mogły umrzeć. 
Nie martwili się pustką, którą miały po sobie pozostawić. 
Oni bali się nas – tych, którzy przeżyli.

Pierwsze zetknięcie z powieścią Alexandry Bracken mogę uznać za udane. Książka została napisana bardzo ciekawie. Nie jest ona jednak na jeden wieczór. Podczas czytania dawało się odczuć, że pozycja przeznaczona jest dla młodzieży ale tej nieco starszej. Więc automatycznie bardziej zawiła staje się też akcja, bohaterowie nie są bezbarwni a miejsce akcji zostaje bardziej szczegółowo przedstawione. Niestety mimo tych plusów są też minusy. Brakuje tu jakiegoś wstępu, który mógłby wprowadzić nas w ten dystopiczny świat. Tego tu nie ma. Dosłownie od pierwszych stron jesteśmy wrzuceni w sam środek świata opanowanego przez tajemniczą chorobę. Niektóre akcje są też niedopracowane. Urywają się w najmniej oczekiwanych momentach - jakby brakowało pomysłu na ich zakończenie. W książce nie brakuje też mnóstwa opisów, które bynajmniej mi utrudniały przebrnięcie przez lekturę, której treść była ciekawa. 

Pulpet jęknął.
- Czemu jesteś taki dziwny?
- Ponieważ moje dziwactwa kasują twoje dziwactwa, moja ty hafciareczko złota.

Kolejnym bardzo ogromnym plusem jest to w jaki sposób autorka opisała relacje łączące bohaterów. Mamy tu idealny przykład na to, jak dana przyjaźń może ewoluować pod wpływem pozytywnych lub negatywnych wydarzeń bądź decyzji podejmowanych przez bohaterów. To wszystko sprawia, że bohaterowie są dobrze wykreowani, że da się ich lubić. Zwłaszcza w momentach gdy bohaterowie w zabawny sposób sobie dokuczają itp. Bardzo mi się podobały te sceny. 

Nie można odbudować zniszczonego życia ani odzyskać straconego człowieka.

"Mroczne umysły" mogę z całego serca polecić wszystkim tym, którzy lubią czytać dystopie i nie przeszkadza im spora ilość opisów. Książka jest mimo kilku minusów bardzo ciekawa i ja mimo wszystko planuję sięgnąć po kontynuację, ponieważ po tym jakie zakończenie zafundowała nam autorka muszę koniecznie dowiedzieć się co będzie dalej. Na szczęście nie muszę na nią czekać kilka miesięcy ponieważ jest już ona dostępna na polskim rynku wydawniczym. 

Tytuł: Mroczne umysły
Autor: Alexandra Bracken
Wydawnictwo: Otwarte/Moondrive
Data premiery: 2014-04-02
Ilość stron: 456
Tłumaczenie: Maria Borzobohata-Sawicka

You Might Also Like

1 komentarze

  1. Książka wydaje się być świetna i całkowicie w moim guście! Dużo ostatnio na rynku powieści w podobnym stylu, ale tę na pewno przeczytam :)

    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń