Czerwień Rubinu - Kerstin Gier

23.4.14

- Gdyby to był film, na końcu czarnym charakterem okazałby się ten, po którym najmniej się tego można było spodziewać. Ale ponieważ to nie jest film, stawiam na tego gościa, który cię dusił.
"Czerwień Rubinu" to pierwsza część Trylogii Czasu autorstwa Kerstin Gier. To ona podbiła wszystkie możliwe wyniki sprzedaży i przyniosła wielki sukces niemieckiej autorce. Kerstin Gier pisze także pod pseudonimami Jule Brand oraz Sophie Bérard.

Z książkami, których głównym wątkiem były podróże w czasie, miałam już do czynienia. Dla przypomnienia były to "Gorączka", "Gorączka 2", "Magiczna gondola" oraz "Złoty Most". Mimo iż te pozycje wywierały na mnie raz lepsze, raz gorsze emocje to nie można ich przyrównywać do "Czerwieni Rubinu". Pierwsza część Trylogii Czasu dosłownie skradła moje serce i zajęła na moich półkach honorowe miejsce.
- Gotowa, Gwendolyn? - zapytał w końcu. 
Uśmiechnęłam się do niego. 
- Gotowa, jeśli i ty jesteś gotów.
Rodzina Gwendolyn jest delikatnie rzecz ujmując dość nietypowa, żeby nie powiedzieć dziwna. Wszystko przez to, że kuzynka głównej bohaterki, Charlotta Montrose, jest nosicielką genu podróżowania w czasie. Jej dzieciństwo i beztroski nastoletni czas przebiega zupełnie inaczej niż u jej rówieśników. Pobiera lekcje fechtunku, tańca itp. Wszystko po to, by jak najlepiej przygotować się na to, co przyniesie podróż w przeszłość. Sytuacja zmienia się diametralnie, gdy niczego nie spodziewająca się Gwen przeskakuje w czasie. Okazuje się, że to ona jest rubinem - dwunastym podróżnikiem w czasie, który zamyka krąg. Zaczyna brać udział w specjalnej misji, którą zaczął Gideon de Villiers. Tak samo jak Gwendolyn potrafi przenosić się w czasie. Zadanie, które mają do wykonania nie jest łatwe. Muszą zdobyć krew nielicznego grona podróżników i umieścić w chronografie, żeby można było zamknąć krąg. Nie każdy jednak chce współpracować a w przeszłości czyha na nich wiele niebezpieczeństw. Czy ta misja ma szansę na powodzenie? Jak w przeszłości poradzi sobie Gwen?
- Dziękuję - powiedział Gideon. Odwróciłam się w jego stronę. - Za co? - Być może... być może rzeczywiście już długo bym nie wytrzymał. - Krzywy grymas przemknął mu przez twarz. - Myślę, że faktycznie uratowałaś moje zasrane życie.
Kerstin Gier miała wspaniały pomysł na książkę i doskonale go wykorzystała. Bardzo lekkie pióro i proste słownictwo sprawiają, że książka jest w stanie trafić dosłownie do każdego. Pierwsza część "Czerwieni Rubinu" wprowadziła nas w historię, ukazała na czym polegają podróże w czasie. Dopiero ostatnie rozdziały książki pokazały czego możemy się spodziewać w dalszych częściach. Nie jest to książka, którą się przeczyta i zapomni o niej po przeczytaniu kilku kolejnych. Do tych książek będzie się wracać z wielką radością, ponieważ autorka stworzyła przepiękną historię. Postaci są ciekawe, dobrze nakreślone. Miejsca w których dzieję się akcja zostały przedstawione  na tyle dobrze, że można je sobie wyobrazić! A malutki wątek miłosny, który ma miejsce w "Czerwieni Rubinu" jest subtelnym i wcale nienachalnym dodatkiem, który tylko dodaje pieprzyku tej historii.
  - To było strasznie lekkomyślne i ogromnie... niebezpieczne, i... Przełknął ślinę i wlepił we mnie wzrok. - I, do wszystkich diabłów, dość odważne.
Skoro mowa już o bohaterach. Całą akcję widzimy oczami Gwendolyn Shepard. Jest ona naszą narratorką. W książce jest zwykłą nastolatką, nie wyróżniającą się z tłumu. Uwielbia plotkować ze swoją przyjaciółką Leslie Hay. Zupełnie przypadkiem dowiedziała się, że posiada gen podróży w czasie. Gen, który według całej rodziny powinna posiadać Charlotta Montrose - kuzynka Gwen. W przeciwieństwie do niej nie wiedziała nic o przeskakiwaniu w przeszłość. Nie pobierała lekcji tańca, fechtunku. Nie wiedziała tak naprawdę co ją czeka.
- Charlotta zawsze robiła to, co mówiłem. Ty tego nie robisz. A to jest bardzo męczące. Ale też w pewien sposób zabawne. I słodkie.
Gideon de Villiers to chłopak, który tak samo jak Gwen posiada gen podróży w czasie. Jednak w przeciwieństwie od niej od małego był specjalnie do tego przygotowywany. Na początku straszny był z niego gbur. Nic mu nie pasowało, we wszystkim widział problem.Jego stosunek do Gwendolyn zmienił się podczas odbywania misji w przeszłości.
Rubin to początek, lecz i zakończenie.
"Czerwień Rubinu" polecam dosłownie każdemu. Książka jest napisana w takim stylu, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Wy biegnijcie do księgarni po książkę a ja zanim zatopię się w kontynuacji trylogii obejrzę sobie ekranizacje, która premierę miała już ponad rok temu:)

Tytuł: Czerwień Rubinu
Autor: Kertin Gier
Wydawnictwo: Egmont
Data premiery: 23-05-2011
Ilość stron: 344
Tłumaczenie: Agata Janiszewska
Za książkę dziękuje bardzo mocno Wydawnictwu Egmont.







Książka przeczytana została w ramach wyzwań:
CF - 2014 - logo









 http://czytadlatetiisheri.blogspot.com/2013/12/rekord-2014-zapisy.html




You Might Also Like

0 komentarze