Intruz - Stephanie Meyer

13.12.13


Stephenie Meyer - czy jest na świecie ktoś, kto nie zna tej Pani? Autorka bijącej popularność na całym świecie Sagi Zmierzch, której adaptacja do kin ściągała rzesze fanów wydała także inną perełkę. O niebo lepszą od wampirzej historii. Mowa o "Intruzie", który zawładnął moim sercem!

Z "Intruzem" to jest trochę tak, że albo się go wychwala albo miesza z błotem. Autorce często zarzuca się, że sceny pisane są jakby na siłę, są naciągane a bohaterowie nijacy. Mi osobiście styl autorki się podoba. Trafia do mnie w 100% i nawet przez moment się nie nudziłam spędzając chwile z tą książką.

     „Serce i dusza. W moim przypadku były to dwie różne rzeczy. Zbyt długo byłam rozdarta. Nadszedł już czas, by położyć temu kres, by uczynić z tego ciała jedną całą osobę. Nawet jeśli to nie miałam być ja.”


Przenosimy się do przyszłości. W świecie opanowanym przez wroga została raptem garstka ludzi, żyjących w ukryciu. Reszta ludzkości stała się żywicielami, w ich ciała zostały wszczepione dusze, które od razu przejęły kontrolę nad ciałem a później także nad światem. Melanie staje się jednym z żywicieli dla duszy zwanej Wagabunda, która dotychczas żyła na ośmiu innym planetach. Początkowo ciało i dusza były sobie wrogami. Z czasem stają się sobie bliskie. Czy obca dusza w ciele człowieka jest w stanie czynić dobro? Czy przyczyni się do uratowania ludzkości?

     „Dziękuję, Wando. Siostro. Nigdy cię nie zapomnę. Bądź szczęśliwa, Mel. Ciesz się życiem. Doceniaj je. Będę, obiecała. Żegnaj - pomyślałyśmy obie naraz.”
Pamiętam jak długo ociągałam się z sięgnięciem po "Intruza". Odpychała mnie informacja, że jest to pierwsza książka Stephenie Meyer kierowana do dorosłych. Potem książka została zekranizowana a ja oczarowana filmem postanowiłam sięgnąć po nią. Do tej pory nie mogę zrozumieć czemu szybciej tego nie zrobiłam!

"Intruz" to przepięknie opisana historia o miłości, zaufaniu i walce o bezpieczeństwo najbliższych. Z każdą kolejną stroną byłam coraz bardziej wciągana w wykreowany przez autorkę świat, który musi zmierzyć się z inwazją obcych. Trzeba przyznać, że Stephenie Meyer bardzo dobrze wykorzystała pomysł na fabułę. Ta książka różni się od innych pozycji mieszczących się w ramach YA. Jest tu wątek miłosny lecz nie jest on banalny jak w wielu innych młodzieżówkach. Opisy miejsc są opisane tak, że można je sobie wyobrazić. Bohaterowie też mają w sobie to "coś".

Jeśli chodzi o samo wykonanie książki to mam tylko jeden zarzut. Rozmiar książki - w nowym wydaniu jest wersja normalna, czyli taka jak każda inna książka oraz większa, która jest strasznie nieporęczna. Nie bardzo rozumiem posunięcie Wydawnictwa o wydaniu książki w okładkach filmowych w dwóch rozmiarach. Poza tym nie mam żadnych "ale" do tej pozycji. Jeśli jeszcze są osoby, które się wahają czy zakupić "Intruza" i go przeczytać to niech pozbędą się wszelkich obaw i ruszają na spacer do księgarni!

Tytuł: Intruz
Autor: Stephanie Meyer
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Data premiery: 2013-04-04
Ilość stron: 560
Tłumaczenie: Łukasz Witczak

You Might Also Like

0 komentarze